23 marca 2013

Jest Pani zwolniona! Nie to JA sie zwalniam!

Jest Pani zwolniona! Nie to JA sie zwalniam!


Ta... praca... no wlasnie! Nigdy jej nie lubilam, ale wiedzac ze chce miec dziecko pasowaly mi godziny wieczorne , gdyz wtedy jeszcze nie obcna baby S moze zostac z moim A. i panem domu. I tak przepracowalam 6 lat! "Bo mi pasuja godziny". Gdy wkoncu dwie kreseczki pojawily sie po raz kolejny na tescie postanowilam nie ryzykowac i isc na l4. Pomijam fakt, iz nigdy ludzie z pracy nie byli dla mnie ekstra dobrzy czy probowali pomoc wrecz przeciwnie nie raz mialam wrazenie ze musze robic to co im pasuje. No ale mysle sobie, praca, wiec trzeba pocierpiec.
 
Kiedy jednak na swiat przyszla baby S a ja bylam na urlopie macierzynskim (nie nie tym rocznym, jestem w Szkocji wiec wszystko tu wyglada troche innaczej) to ona stala sie najwazniejsza. Tak wiec kiedy doszlo do rozmowy na temat powrotu do pracy bylo mi wszystko jedno co mi odpowiedza. Powiedzialam czego chce, przedluzenia urlopu wychowawczego do maximum mimo ze bezplatny, powrotu, mniejszej ilosci godzin tzn. pracowania dwa razy w tygoniu wieczorem. Zaznaczylam, ze kazdy dzien mi pasuje oprocz wtorkow. Wszystko pieknie ladnie mialam wrazenie ze wszystko ustalone.

Calkiem niedawno...telefon...z pracy! Mozesz wrocic ale na dni poniedzialek i WTOREK albo zloz wypowiedzenie bo innego dnia ci nie damy. Nie, nie moge robic wtorkow i dobrze o tym wiecie czyli co jestem zwolniona? Nie! Masz sie sama zwolic czekam na list!

Najpierw myslalam ze lepiej jak oni mnie zwolnia mimo ze zasilek mi sie nie nalezy. Teraz nie chce mi sie klocic i napisze list ale dokladnie napisze, ze zaproponowali mi jedynie dzien w ktory pracowac nie moge!

No i tak jestem bezrobotna... jeszcze nigdy nie bylam bezrobotna :/

Moja baby S dziecko bezrobotnej matki wariatki:





 
Mamo chce do okna!
 
Nie chce na spacer chce do okna!
 
Wkoncu!
 
 
 
 
 
 
Cos dla mam...
 
Zgadzacie sie? Bo ja taaak
 


24 komentarze:

  1. Współczuję straty pracy,widzę że nie tylko u nas tacy pro rodzinni pracodawcy są ;/
    Czadowe ma nauszniki malutka.
    Odnośnie obrazków to zgadzam się w 100% :))))
    Trzymajcie się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mysle ze tu jest latwiej pod tym wzgledem, ja nie jestem dobrym przykladem oczywiscie ale na ogol wydaje mi sie ze lepiej traktowani sa pracownicy kobiety z dziecmi. Z tego co widze to jest masa kobiet pracujacych z domu po ciazy czy na jakies nie pelne etaty. Mysle ze pracodawcy ida na reke w takich sytuacjach (ale mysle tez ze przepisy stoja po stonie kobiet a ja przepisow nie znam hahaha to nie mam sie jak bronic)

      Usuń
  2. Ładnie Ciebie załatwili, słów brak...
    Obrazki? Zgadzam się

    OdpowiedzUsuń
  3. hm... podobnie jak u nas... ja miałam bardziej skomplikowaną sytuację w ciąży- byłam na stażu; do pracy chodziłam do 14.08 (22.08 urodziłam), a teraz proponują mi powrót na "pół etatu", na czarno za parę groszy:( więc spełniam się jako matka :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest paranoja z tymi pol etatami na czarno w Polsce :/

      Usuń
  4. takie prawdziwe...
    a z tą pracą... beznadziejna sytuacja ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. szkoda pracy, ale skoro i tak jej nie lubiłaś to nie ma co ;) znajdziesz coś co będzie ci bardziej pasowało. powodzenia!

    Baby S za duża cobyś się na roczny macierzyński załapała hehehe to dopiero od teraz. ja jeszcze miałam 24 tygodnie chyba...

    a jak to jest w Szkocji właśnie? ile przysługuje macierzyńskiego, wychowawczego ile to wszystko jest płatne i jak to jest z prawami matki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no zgadza sie i tak bym sie nie zalapala. ale to musi byc mega irytujace dla tych ktore urodzily kilka dni przed :(
      u nas jest....heh...ja nawet nie wiem jak jest dokladnie :P
      w sumie mozna wziasc do 52 tygodnie ale tylko 39 platne (90% wyplaty albo 136funtow na tydzien zaleznie co jest nizsze) takze nie jest zle z tym ze ja bylam na l4 wiec macierzyskie mi sie liczylo juz na 12 tygoni przed porodem- co dla mnie jest bezsensu :( bylabym zla jakbym wracala do pracy ale nie wracam to sie juz nie przejmuje :P

      Usuń
  6. Widzę znajomą czapkę :) Faktycznie zagranie poniżej pasa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czapka jest super na mrozne dni bo w uszka bardzo ciepla a naprawde kosztowala nie duzo na ebayu :)

      Usuń
  7. Och współczuję. Ale uśmiech baby S na pewno ci poprawi humor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak gdyby nie to ze jest ona to chyba byloby mi smutno nie dlatego ze bezrobotna ale ze mnie w tai sposob potraktowali ;)

      Usuń
  8. Oj historia jak i u nas tylko że ja usłyszałam jeszcze przed porodem że po powrocie nie bedzie dla nas miejsca..... i tak już jestem 3 lata w domu urodziłam dwoje dzieci. Całe szczęście że tatuś jest w stanie nas utrzymać, bo ciężko by było

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wlasnie ... tata... a ja tak nie lubie na kims polegac i nie miec swoich dochodow...znaczy chyba nie lubie bo jeszcze tak nie bylo :P

      Usuń
    2. Nie piszę że tak lubię, bo nie lubię ale muszę. Mimo iż minęły już 3 lata jak siedze w domu to cały czas mam problem z proszeniem pieniędzy na jakieś drobiazgi.... Bardzo bym chciała wyjść do ludzi i pracować. W naszym wypadku na obecną chwilę mogło by się okazać że mojej pensji gdybym pracowała mogło by starczyć na wynajęcie niani i dojazdy autem do pracy.... Myślę już o czymś swoim żebym mogła w domu pracować.

      Usuń
    3. No u nas to samo dlatego mogłabym pracować jedynie wieczorami jak pan domu obecny innaczej jest to nie opłacalne przedszkole kosztuje tylke zagodzine ile zarabiam :/

      Usuń
  9. Baby S ma ekstra czape. Super w niej wygląda. A pracą się nie przejmuj. Nie ta to inna.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no zobaczymy. jeszcze nigdy nie szukalam pracy zawsze jakos sama przychodzila :/

      Usuń
  10. Ja mam mieszane uczucia co do powrotu do pracy. Nie wracam bo chce, ale bo musze. Tez sie boje reakcji na moj powrot, czy dostane wilczy bilet czy nie...z jednej strony bym sie ucieszyła bo praca nudna, nierozwojowa, ludzie nieprzyjazni..z drugiej jedyny argument to pensja dzieki której moge spłacac kochanego franka, dzieki któremu rata kredytu wzrosła mi dwukrotnie wiec strach ze nigdzie na starcie nie dostane nawet polowy tego co teraz osiagnelam...ehh..lekko nie jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak pieniądze to jedyny i najważniejszy argument "za"
      A czemu kredyt dwa razy taki przez frania?

      Usuń
  11. no to witam w klubie bezrobotnych mam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klub sie powiększa :) przynajmniej na bloga mam czas :d

      Usuń
  12. piękne zdjęcia... dawno się tak nie uśmiałam :P
    Co do bezrobocia - 8 lat byłam w domu z dziećmi i wiele w związku z tym negatywnych rzeczy musiałam pokonać po powrocie do pracy - choćby stawienie czoła tabunowi młodych, bardziej doświadczonych ludzi... konieczność szybkiego nadrabiania braku wiedzy ciężką pracą... nie było łatwo, ale udało się. A kiedy się udało, spokojnie już wtedy mogłam przyznać, że dzięki temu do dziś mam niezwykle bliski kontakt z dziećmi i rodzinkę o której ostatnio usłyszałam, że "takiej to ze świecą szukać". Sama się jednak nie znalazła, zapracowałam na nią ;) i zapłaciłam też odpowiednią "cenę". Byleby nie zmarnować czasu spędzonego na bezrobociu, ale robić wszystko, by był naprawdę w pełni wartościowym czasem. Życzę powodzenia!!! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj taki powrot po tylu latach napewno latwy nie jest szczegolnie w niektorych zawodach. ja to bym jednak wolala znalesc zloty srodek i znalesc prace juz wkrotce ale dalej wieczorami zeby baby s byla z ojcem w tym czasie. mysle, ze to byloby najlepsze wyjscie. ale musze przyznac ze przyzwyczailam sie juz do bycia w domu :( a co dopiero po 8 latach o ktorych piszesz...
      zapraszam znow. pozdrawiamy :*

      Usuń

bardzo lubimy komentarze! Dodaj swoj....